Prezentacja slow joggingu na Kongresie spotkała się z zainteresowaniem i ciepłym przyjęciem przez uczestników i dziennikarzy. Pierwsze relacje:
„Po krótkiej przerwie, kiedy wróciliśmy do Sali Kongresowej czekał tam na nas przemiły i przezabawny prof. Hiroaki Tanaka, pochodzący z Japonii gdzie wykłada na Uniwersytecie Japońskim. Profesor przeprowadził prezentację o slow joggingu. Okazuje się, że sprytny pomysł, wcale nie męczący i niewymagający wielkiego zaangażowania może być drogą do długowieczności współczesnego człowieka. Głównym powodem szybkiego umierania na świecie jest otyłość. Niestety w biegu codziennych obowiązków, wszechobecnego stresu zapominamy o naszym zdrowiu. Złotym środkiem jest slow jogging lub step. Nasz gość specjalny w swoich badaniach udowodnił, że dzięki poprawieniu wydolności aerobowych jesteśmy w stanie spalić dwukrotnie większą ilość kalorii. Musimy tylko zacząć uprawiać tzw. „powolny bieg”, coś w stylu szybszego chodu, dużo wysiłku to nas nie kosztuje, a przynosi wiele korzyści”
– Anna Górzyńska, Miasto Kobiet
Jesteś niezadowolony ze swojego wyniku w maratonie? Zredukuj wagę i naucz się prawidłowej techniki biegu. Oto recepta Hiroakiego Tanaki, 70-letniego japońskiego profesora fizjologii sportu na imponujące życiówki.
Zastępca prezydenta Gdańska oraz młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 69 w Gdańsku biegali wspólnie z prof. Tanaką. Wspólny trening był okazją do poznania samej techniki biegu oraz dobroczynnego wpływu tego rodzaju aktywności fizycznej na organizm. Tego samego dnia w Szkole Podstawowej nr 69 w Gdańsku odbył się wykład profesora Tanaki.
Prof. Hiroaki Tanaka poświęcił wiele lat badań w Instytucie Fizjologii Sportu, by znaleźć zależności dotyczące aktywności fizycznej. Z czasem stało się dla niego jasne, że aktywność fizyczna, podejmowana codziennie przez 30-60 min., ale na tyle lekka, by móc wykonywać ją z uśmiechem, jest panaceum na wiele dolegliwości trapiących współczesnego człowieka.
Podczas spotkania prof. Hiroaki Tanaka, twórca metody biegania w stylu Niko Niko (z jap. z uśmiechem) opowiedział na czym polegają treningi Slow Joggingu, jakie dają korzyści i czy potrzebne jest specjalne przygotowanie, by uprawiać ten rodzaj sportu.
Bieganie metodą slow jogging to zupełnie nowe podejście do biegania. Ze swojej trenerskiej perspektywy slow jogging jest szansą dla to, aby ruszyć z kanap te osoby, które teoretycznie są nie-do-ru-sze-nia. Niesamowite jest to, że dzięki slow joggingowi wielu doświadczonych biegaczy odkryło bieganie na nowo. Na ostatnim treningu zapytałem kilku osobom proste pytanie: co slow jogging zmienił w Twoim podejściu do tradycyjnego biegania? Oto kilka przykładowych odpowiedzi.
Slow Jogging to jedna z najlepszych i najpopularniejszych metod na codzienną dbałość o formę i samopoczucie. W hotelu Sułkowski profesor poprowadził wykłady i zajęcia na świeżym powietrzu, prezentując slow jogging w praktyce.
Autorzy, prof. Hiroaki Tanaka i Magdalena Jackowska, mają nadzieję, że dzięki jej lekturze do biegania przekonają się także osoby starsze i mało aktywne fizycznie. Książka jest także poradnikiem na temat życia w wolnym tempie.
Po powrocie do Japonii znowu byłem zbyt zajęty, by mieć przestrzeń do biegania więcej niż 4-5 km w wolnym tempie od czasu do czasu. Prowadziłem głównie siedzący tryb życia i zacząłem przybierać na wadze. W moje 45. urodziny waga pokazała 10 kg więcej w stosunku do okresu studiów. Badanie kontrolne wykazało również, że cierpię na stłuszczenie wątroby i mam wysoki poziom cholesterolu. Czułem się jak lekarz lekceważący własne zdrowie.
Po tym sygnale ostrzegawczym nastąpił zwrot.
Poproszono mnie bym został doradcą półprofesjonalnego zespołu Ekiden i grupy biegaczy przygotowujących się do maratonu w Honolulu w 1993 roku. Wiedziałem, że jest to moja szansa, by ponownie wziąć udział w maratonie i zobaczyć jak moje teoretyczne koncepcje naukowe sprawdzą się w praktyce. Zdecydowałem się przebiec maraton po raz drugi.
W wieku 25 lat przeszedłem ponowne badania serca.
Okazało się, że to, co zostało zdiagnozowane jako choroba serca, było tak naprawdę konsekwencją złej diety i zbyt intensywnych ćwiczeń. Tak więc nigdy nie było powodu, dla którego miałbym w ogóle rezygnować z kariery zawodniczej. Przy dzisiejszych technikach ultrasonograficznych podobny błąd nigdy by nie miał miejsca, ale tamta błędna diagnoza stała się powodem, dla którego zrezygnowałem z kariery w sporcie i zamiast tego skupiłem się na badaniach. Wiele lat później doprowadziło to do stworzenia tempa niko niko i teorii slow joggingu, którą propaguję.
Ta historia została pierwotnie opublikowana jako część książki “Slow Jogging: Lose Weight, Stay Healthy, and Have Fun with Science-Based, Natural Running”.Tłumaczenie: Agnieszka Ciechowicz, Maciej Kozakiewicz
W moim szóstym maratonie w Aoshima, w Japonii ukończyłem zawody z czasem 2:55:11. Wtedy zacząłem myśleć o pracy nad techniką. Zainspirował mnie sposób, w jaki sprinterzy skutecznie wykorzystują naturalne sprężyny w nogach, lądując na śródstopiu / przedniej części stopy i zastosowałem ich technikę do biegania na długie dystanse.
Moje codzienne treningi metodą slow joggingu pozwoliły mi pracować nad techniką biegu i z roku na rok regularnie poprawiałem swoje wyniki. W 1998 roku, kiedy miałem 50 lat, spełniło się moje wielkie marzenie i ukończyłem maraton w czasie poniżej 2:40. Ten wynik zakwalifikował mnie do elitarnego maratonu Betsudai w Oita w Japonii. Tam, w 18. maratonie, osiągnąłem swój rekord życiowy 2:38:50. Minęło ponad 30 lat od mojego pierwszego maratonu, który w tamtym czasie miał być moim ostatnim. Od tego czasu ukończyłem 65 maratonów w 13 krajach, kilka dla zabawy, kilka z nastawieniem na poważne ściganie. Moja technika biegania – ta, którą opisuję szczegółowo w amerykańskiej edycji książki – pozwoliła mi uniknąć kontuzji. Moim następnym marzeniem jest przebiegnięcie maratonu poniżej 3:00 w wieku 70 lat.
Minęło dziewięć lat od mojego pierwszego maratonu w wieku 37 lat, więc fizjologiczne spowolnienie byłoby zupełnie naturalne.
Byłem także o blisko 9 kg cięższy niż 9 lat wcześniej. Mimo wszystko, mój czas był lepszy o ponad 40 minut. Zrobiłem od razu kilka obliczeń. Wywnioskowałem, iż wracając do swojej wagi z czasów uniwersyteckich mogłem stać się wystarczająco lekki i dlatego wystarczająco szybki, aby złamać czas 3h w kolejnym maratonie. Osiągnąłem to w kolejnym roku, po redukcji masy ciała i treningu opartym na slow joggingu.
Mój trening składał się głównie z 3-kilometrowego joggingu raz lub dwa razy w tygodniu. Starałem się naukowo przewidywać moje wyniki za pomocą testu przyrostowego: biegnąc ze stopniowo zwiększoną prędkością i weryfikując reakcję mojego ciała. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, przebiegając miesięcznie zaledwie dystans 32 kilometrów, miałem szansę na bardzo niewiarygodny czas pomiędzy 3:30 a 3:45. W trakcie biegu, z uwagi na to, że na treningach prawie nigdy nie biegałem dystansów dłuższych niż 10 kilometrów, byłem poważnie zaniepokojony. Ciągle powtarzałem w duszy mantrę: „Uwierz w naukę. Nie poddawaj się.” Dr Peter A. Farrell, specjalista od badań nad bieganiem, udowodnił, że naukowe obliczenia czasu przebiegnięcia maratonu były dość dokładne. Ostatecznie ukończyłem maraton z wynikiem 3:30:03. W przeciwieństwie do mojego pierwszego maratonu, ten drugi udało mi się przebiec w stałym tempie. W drugiej połowie czułem się trochę zmęczony, ale nie do tego stopnia, żeby zmusiło mnie to do zwolnienia. Czułem się komfortowo i pewnie.
W wieku 37 lat zamieszkałem w Montrealu korzystając z rocznego urlopu regeneracyjnego.
Współpracowałem tam przy badaniach nad szkodliwym wpływem ciężkich ćwiczeń, takich jak wyczerpujące maratony. Nie mieliśmy wystarczającej liczby uczestników badań, więc chciałem brać udział zarówno jako badacz, jak i podmiot badania. Nie miałem na głowie tylu drobnych spraw, które tak bardzo zaprzątały mnie w Japonii, więc wznowiłem treningi biegowe.
Biegałem wolno przez godzinę dziennie, zwykle nie przekraczając 10 kilometrów.Maraton w Montrealu w 1984 roku był moim pierwszym doświadczeniem w bieganiu z tysiącami innych biegaczy i było to niesamowite uczucie. W pierwszej połowie radziłem sobie naprawdę dobrze, biegłem prawdopodobnie szybciej niż 5 min/km, ale potem moje nogi zaczęły stawać się coraz cięższe, a ja nie byłem w stanie utrzymać tempa. Inni biegacze, nawet starsi ode mnie, zaczęli mnie wyprzedzać. Na 21 kilometrze dosłownie ciągnąłem moje ciężkie nogi i w końcu szedłem do mety. Mój czas końcowy wyniósł 4:11. Byłem prawie pewny, że jest to pierwszy i ostatni maraton w moim życiu.
Wkładałem swoje życie i duszę w trening, aby szybko przekonać się, że moje ciało nie jest w stanie nadążyć.
Cykl urazów, powrotów do zdrowia i gorączkowych treningów trwał do czasu, aż znalazłem się w szpitalu uniwersyteckim, by poddać się kompleksowym badaniom stanu zdrowia. Tam stwierdzono u mnie wrodzoną wadę serca, która uniemożliwiała mi dalsze trenowanie. Mogłem wykonywać jedynie lekkie ćwiczenia o niskiej intensywności, takie jak chodzenie i proste ćwiczenia gimnastyczne. A miałem dopiero 19 lat.Byłem zrozpaczony, nie mogłem przestać myśleć o lekkoatletyce i zostałem kierownikiem zespołu studentów biegnących w Hakone Ekiden. Po ukończeniu studiów postanowiłem kontynuować karierę na uniwersytecie, aby badać fizjologię treningu wysiłkowego i wytrzymałościowego, a także ćwiczeń zalecanych do poprawienia funkcji układu krążenia.Przez kolejne lata prowadziłem badania nad sportem, ale sam nie miałem zbyt wiele czasu na bieganie i ćwiczenia. Równocześnie byłem bardzo poirytowany moim zdrowiem i kiedy tylko czułem zmęczenie, kojarzyłem to z moją chorobą serca.
OPOWIEŚĆ O JAPOŃSKIM MARATOŃCZYKU Z REKORDEM ŻYCIOWYM 2:38:50, KTÓRY UCZY ŚWIAT DLACZEGO NALEŻY BIEGAĆ WOLNO
Moje życie jako biegacza zaczęło się w szkole podstawowej. Tokio zostało wtedy wybrane na gospodarza Igrzysk Olimpijskich w 1964 roku, a dzieci w całym kraju zainteresowały się sportem, marząc o udziale w tym wydarzeniu. Byłem entuzjastycznie nastawiony do biegania i zacząłem stawiać pierwsze kroki na bieżni. Z biegiem lat zacząłem poważnie trenować, a w szkole średniej specjalizowałem się w dystansach od 400 do 1500 metrów. W tamtych czasach odnosiłem jednak wiele kontuzji, a żadnych spektakularnych rezultatów.
Jak większość młodych zawodników w Japonii marzyłem o tym, aby wziąć udział w Hakone Ekiden, jednym z najbardziej znanych maratonów sztafetowych dla studentów i jednocześnie jednym z najbardziej znanych wydarzeń sportowych w Japonii. Był to główny powód, dla którego po rozpoczęciu studiów ostatecznie zdecydowałem się na biegi długodystansowe.
2019 - teraz
2018
2017
2017
2016
2016
2015
2014
2013
2009
2009
2009
1995-2009
1995
1989
1979
1979
1977
1970
STOWARZYSZENIE SLOW JOGGING POLSKA z siedzibą przy ul. Płk. Profesora Wacława Deca 3, lok. 2, 94-246 Łódź, NIP: 7272835751, REGON: 368927588. Forma prawna: STOWARZYSZENIA NIEWPISANE DO KRS. Organ rejestrowy: PREZYDENT MIASTA ŁÓDŹ. Rodzaj rejestru lub ewidencji: EWIDENCJA STOWARZYSZEŃ ZWYKŁYCH. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści oraz zdjęć zabronione. Obowiązek informacyjny przed wyrażeniem zgód na przetwarzanie danych (zobacz). Realizacja: Plutowski.pl